+ Odpowiedz w tym wątku
Strona 2 z 8 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 16 do 30 z 119

Wątek: Bundesliga

  1. #16
    Ja dwa lata temu byłem chory także...wielki powrót na szachowe stoły...;
    Młodzież to ma czasu, a czasu, aby pograć w długich turniejach. :+:

  2. #17
    Dołączył
    Aug 2011
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    267
    Cytat Zamieszczone przez Mateusz Bartel
    Można to oczywiście tłumaczyć słabą formą,ale...Bartek ma te niedoczasy również wtedy, gdy wygrywa i jest w formie. Więc coś tu nie gra :hmm Moim zdaniem jest to element Bartka gry, który musi on wyeliminować.
    Pamiętam, jak kilka lat temu, przed partią na lidze czeskiej z arcymistrzem Sztoczkiem, postanowiłem, że co by się nie działo, będę grał bardzo szybko. Efekt - rozgromiłem go, wpędzając na dodatek w straszliwy niedoczas.
    Takie postanowienia zrobiłem chyba jeszcze 2 razy w życiu, przed partiami z Tomkiem Markowskim w 2003 roku. Tomek grał wtedy doskonale, był w formie, a grał jak błyskawica. Anand przy Tomku z 2003 roku to jak trabant przy mercedesie. Postanowiłem, że będę grał tak samo, to znaczy niemal ruch na ruch, bo inaczej będę bez szans na dogranie partii nawet w przypadku uzyskania obiecującej pozycji. Na Bermudach skończyło się to tak, że wykonując ruchy tak szybko jak potrafiłem, przy tempie 2h/40 zostało mi niecałe 5 minut na ostatnie 5 ruchów, co było niesamowitym osiągnięciem, bo w partii z Wołokitinem miałem 12 sekund na 11 posunięć, a z innymi przeciwnikami w tamtym turnieju nie było o wiele lepiej.
    Mając tak dużo czasu (kilka minut zamiast typowych kilkunastu sekund), łatwo doprowadziłem partię z Tomkiem do zwycięskiego końca.
    Parę miesięcy później, na MP, obaj strzelaliśmy ruchami jak z kałasznikowa, na 17 posunięć (teoria skończyła się po kilku) w skomplikowanej pozycji zużyliśmy po kilkanaście minut. Miałem pionka więcej i spore szanse na zwycięstwo, co otwierało mi drogę do tytułu mistrza Polski, ale niestety 18-ty szybki ruch okazał się być fatalny w skutkach, bo Tomek swoją odpowiedzią stworzył na tyle poważne groźby, że na kolejne 2 ruchy zużyłem chyba godzinę i niestety nie znalazłem prawidłowej kontynuacji. Na szczęście, Tomek zaproponował remis, który był korzystnym dla niego wynikiem, a ja nie miałem argumentów (pozycja, czas), żeby grać dalej.

    Cytat Zamieszczone przez Tomasz P.
    Cytat Zamieszczone przez Jerzy
    Cytat Zamieszczone przez Rado
    Na pewno główną przyczyną była przebyta choroba Bartka, ale należy pamiętać, że posiadany ranking ELO nie świadczy o tym kto jest lepszym zawodnikiem!
    No co ty, Bartek pewnie już się wyleczył. Moim zdaniem wybrał podejrzany plan w grze środkowej, bo po debiucie nie stał źle.
    Wyleczenie wyleczeniem, ale osłabienie organizmu swoje zrobiło.
    Tak do końca, to wyleczony nie jestem. MP zakończyłem z temperaturą 37C, ale podróże (Opole-Warszawa, Warszawa-Hamburg, Hamburg-Brema) raczej mi nie pomogły. W każdym razie, jak wróciłem to się kiepsko czułem, a dzień później, miałem 37.2C.

    W debiucie miałem przewagę, ale chyba nadmiar ambicji w połączeniu z aktualną kiepską dyspozycją to zła mieszanka. Dużo czasu poświęciłem dlatego, żeby mieć pewność, że Radek się nie wywinie. Gdy byłem już blisko celu, wszystko zepsułem wykonując ruch od ręki...

    Potem pozycja się skomplikowała, więc ryzyko jakie podjąłem, czyli zainwestowanie czasu w pozycję na początku się nie opłaciło. W rezultacie, więcej słabych ruchów popełniłem ja.

    Cytat Zamieszczone przez Mateusz Bartel
    Nasza drużyna słabo korzysta na zaciągu Polaków: Bartek po przegranej z Radkiem ma 1,5 z 8, ja zaś 2 z 7....Honor ratuje Pawł Czarnota, który ma 4 z 7.
    System dojazdowy, taki jak w Niemczech, to dla mnie tragedia. Ja potrzebuję dnia, żeby dojść do siebie po podróży, dlatego z reguły w turniejach słabo gram pierwsze rundy. W openach to w zasadzie nie ma znaczenia, bo różnica poziomów jest i tak zbyt duża, ale w kołówkach sporo na tym tracę. Z tego względu, przed ważnymi zawodami staram się przyjechać dzień wcześniej niż "dzień przyjazdów". Tak na przykład postąpiłem w zeszłym roku przed IME, tak chciałem w tym roku przed IMP, ale mi lekarz nie zezwolił ze względu na stan zdrowia. Na olimpiadach i DME regularnie pauzuję pierwsze rundy, śpiąc po kilkanaście godzin (na DME'2003 chyba 20h). Dopiero po kilku dniach przyzwyczajam się do warunków panujących na sali gry, w tym oświetlenia, kształtu figur, tempa gry. A na Bundeslidze, zanim wpadnę w rytm, już muszę wracać.
    Do tego, druga partia o świcie...

    Cytat Zamieszczone przez Mateusz Bartel
    Z innych highlitsów: znakomicie grający w zeszłym roku w większości turniejów David Navara na lidze niemieckiej dostał poważnej zadyszki i w 10 rozegranych partiach zgromadził jedynie 2,5 punktu. Jako, że jego ranking to 2725, a średni przeciwników to 2590 starty rankingowe są ogromne, w okolicach 45 punktów!
    To prawda, z 11 rozegranych partii, David przegrał już 7.

    Zauważyłem, że są szachiści, którzy na tego typu ligach grają wyraźnie gorzej niż zazwyczaj, a są tacy, którzy grają lepiej. Przyjechał, zagrał, wygrał, wyjechał i tyle go było widać.
    Ja niestety należę do tej pierwszej grupy.

    Cytat Zamieszczone przez Mateusz Bartel
    Szkoda, że ja i Paweł Czarnota nie bierzemy udziału w tym spotkaniu
    Ale, jak widać na http://www.schachbund.de/SchachBL/be...ga=bl&runde=11 , dojechałeś na drugą partię.

  3. #18
    Dołączył
    Aug 2011
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    267
    Cytat Zamieszczone przez Rado
    Rewanż nieudany, Radzio za chwilę zainkasuje punkt. Na pewno główną przyczyną była przebyta choroba Bartka
    Bardziej przekonujące wydaje sie być poniższe wytłumaczenie:
    Cytat Zamieszczone przez MirekW
    No, cóż Macieja staje się "klientem" Radka


    A jak pisałem niedawno, że Radek jest dla mnie wyjątkowo niewygodnym przeciwnikiem, to niektórzy nie wierzyli, a nawet myśleli, że się nabijam. Teraz już chyba nawet ich zdołałem przekonać.

  4. #19
    W rezultacie, więcej słabych ruchów popełniłem ja.
    Przegrywa nie ten kto zrobi więcej błędów, a ten kto popełni ostatni błąd
    "Niecierpliwość jest wrogiem myślenia" George Koltanowski
    "Zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska, być zwyciężonym a nie ulec to zwycięstwo" Józef Piłsudski

  5. #20
    Dołączył
    Aug 2011
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    267
    Cytat Zamieszczone przez Jerzy
    Przegrywa nie ten kto zrobi więcej błędów, a ten kto popełni ostatni błąd
    Dość kontrowersyjna teza. Załóżmy, że mój przeciwnik grał przeraźliwie słabo, popełnił masę błędów, w rezultacie czego jego pozycja zrobiła się kompletnie przegrana. Jednakże ja, zamiast to wykorzystać i forsownie go zamatować, popełniam błąd, po którym dochodzi do uproszczeń, w rezultacie których przechodzimy do pozycji na równym materiale, ale lepszej dla mnie z uwagi na pozycyjne aspekty. Następnie gramy bezbłędnie i partia kończy się moim zwycięstwem, bo jednak, mimo popełnionego przeze mnie oczywistego błędu, pozycji przeciwnika i tak nie dało się uratować, bo była tak fatalna na skutek licznych wcześniej popełnionych błędów.
    No to jak to jest? Błąd popełniłem ja ostatni, ale jednak i tak wygrałem.

  6. #21
    Cytat Zamieszczone przez Bartek
    Cytat Zamieszczone przez Jerzy
    Przegrywa nie ten kto zrobi więcej błędów, a ten kto popełni ostatni błąd
    Dość kontrowersyjna teza. Załóżmy, że mój przeciwnik grał przeraźliwie słabo, popełnił masę błędów, w rezultacie czego jego pozycja zrobiła się kompletnie przegrana. Jednakże ja, zamiast to wykorzystać i forsownie go zamatować, popełniam błąd, po którym dochodzi do uproszczeń, w rezultacie których przechodzimy do pozycji na równym materiale, ale lepszej dla mnie z uwagi na pozycyjne aspekty. Następnie gramy bezbłędnie i partia kończy się moim zwycięstwem, bo jednak, mimo popełnionego przeze mnie oczywistego błędu, pozycji przeciwnika i tak nie dało się uratować, bo była tak fatalna na skutek licznych wcześniej popełnionych błędów.
    No to jak to jest? Błąd popełniłem ja ostatni, ale jednak i tak wygrałem.
    Bartku, nie obraź się, ale coś słabo z logiką twojego wywodu. Jeśli po twoim błędzie w wygranej pozycji pozycja stała się równa, to przy bezbłędnej dalszej grze obu stron powinien być remis.

    Jeśli zaś nie zamatowałeś przeciwnika od razu, ale pozycja była na tyle dobra, że utrzymałeś przewagę i wygrałeś, to oznacza, że de facto nie zrobiłeś błędu, który kosztowałby ciebie wygraną.

    Nie obala to jednak (w sumie nie mojego) twierdzenia, że przegrywa ten kto popełnił ostatni błąd. :afro

  7. #22
    Dołączył
    Aug 2011
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    267
    Cytat Zamieszczone przez Jerzy
    Bartku, nie obraź się, ale coś słabo z logiką twojego wywodu. Jeśli po twoim błędzie w wygranej pozycji pozycja stała się równa, to przy bezbłędnej dalszej grze obu stron powinien być remis.
    Z moją logiką często będzie kiepsko, jeśli czytający przeczyta co innego niż piszący napisał.
    A ja napisałem:
    "Jednakże ja, zamiast to wykorzystać i forsownie go zamatować, popełniam błąd, po którym dochodzi do uproszczeń, w rezultacie których przechodzimy do pozycji na równym materiale, ale lepszej dla mnie z uwagi na pozycyjne aspekty."

    Cytat Zamieszczone przez Jerzy
    Jeśli zaś nie zamatowałeś przeciwnika od razu, ale pozycja była na tyle dobra, że utrzymałeś przewagę i wygrałeś, to oznacza, że de facto nie zrobiłeś błędu, który kosztowałby ciebie wygraną.
    Wcześniej pisałeś tylko o błędzie, a ja pokazałem, że można popełnić błąd jako ostatni (na skutek którego wypuszcza się olbrzymią część przewagi), a mimo wszystko i tak wygrać.

    Cytat Zamieszczone przez Jerzy
    Nie obala to jednak (w sumie nie mojego) twierdzenia, że przegrywa ten kto popełnił ostatni błąd. :afro
    Obala.
    Niewiele też pomagają próby reanimacji myśli, typu:
    1) Przegrywa ten, kto ostatni popełni przegrywający błąd.
    2) Przegrywa ten, kto ostatni popełnił błąd zmieniający ocenę pozycji.
    Zawodnik A popełnił jako ostatni przegrywający błąd, ale jego przeciwnik popełnił błąd prowadzący do remisu i takim wynikiem zakończyła się partia.

    Dlatego, proponuję następującą myśl zastępczą: Zawodnik który przegrał, jako ostatni popełnił przegrywający błąd.
    Ewentualnie, w rozszerzonej wersji: Jeżeli zawodnik przegrał, to znaczy, że jako ostatni popełnił przegrywający błąd.

  8. #23
    Dołączył
    Aug 2011
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    267
    Wracając do Bundesligi - w drugiej partii Radek też miał wygraną (z Predragiem Nikoliciem). W szczególności mógł dać elementarnego mata w 2 ruchy (35.Wxc5+ zamiast 35.bxc5). Ostatecznie, partia zakończyła się remisem.

    Partię jeszcze można obejrzeć na http://www.live.schach.com

  9. #24
    1) Przegrywa ten, kto ostatni popełni przegrywający błąd.
    Ogólnie przegrywa ten kto popełni ostatni błąd. Ruch nie wypuszczający wygranej nie jest błędem, najwyżej może podenerwować kolegę z drużyny. :+:

  10. #25
    Z relacji Bartka wynika że w partiach których grał szybko zrobił 2,5/3 na porządnym dystansie, może więc warto kontynuować tą taktykę

  11. #26
    Cytat Zamieszczone przez kmpk
    Z relacji Bartka wynika że w partiach których grał szybko zrobił 2,5/3 na porządnym dystansie, może więc warto kontynuować tą taktykę
    No właśnie. Bartek znakomicie gra bullety, więc dlaczego by miał nie grać a la Anand ? :+:

  12. Cytat Zamieszczone przez Mateusz Bartel
    A dzisiaj "polski" mecz w Bundeslidze: SV Wattenscheid - Hamburger SK. Na pierwszej szachownicy rewanż za pierwszą rundę Mistrzostw Polski : Macieja - Wojtaszek! Bartek w 9 relatywnie oczywistych posunięć wytracił ponad godzinę, więc szykuje się spory niedoczas!.
    http://www.hsk1830.de/pages/archiv/k...-wojtaszek.htm

  13. Cytat Zamieszczone przez Bartek
    Wracając do Bundesligi - w drugiej partii Radek też miał wygraną (z Predragiem Nikoliciem). W szczególności mógł dać elementarnego mata w 2 ruchy (35.Wxc5+ zamiast 35.bxc5). Ostatecznie, partia zakończyła się remisem.
    http://www.hsk1830.de/pages/mannscha.../hsk01/r11.htm

  14. Cytat Zamieszczone przez Jerzy
    Na pewno główną przyczyną była przebyta choroba Bartka, ale należy pamiętać, że posiadany ranking ELO nie świadczy o tym kto jest lepszym zawodnikiem!
    No co ty, Bartek pewnie już się wyleczył. Moim zdaniem wybrał podejrzany plan w grze środkowej, bo po debiucie nie stał źle.
    PDF: http://www.hsk1830.de/pages/mannscha...partie_r10.pdf

  15. #30
    Dołączył
    Aug 2011
    Mieszka w
    Warszawa
    Posty
    267
    Cytat Zamieszczone przez Jerzy
    Ogólnie przegrywa ten kto popełni ostatni błąd. Ruch nie wypuszczający wygranej nie jest błędem, najwyżej może podenerwować kolegę z drużyny. :+:
    A Ty swoje.
    Ale nawet przy takiej interpretacji (definicji błędu), nie bierzesz pod uwagę tego, że błąd wypuszczający wygraną nie musi być błędem powodującym porażkę.

+ Odpowiedz w tym wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów

Dependable company international car shipping from USA